HISTORIA TYMBARKU - CZĘŚĆ 1

Człowiek mógł zjawić się na Podkarpaciu dopiero wówczas, gdy potężny lądolód zalegający Pogórze do wysokości około 420m. wycofał się i zapanował cieplejszy klimat, a wraz z nim świat roślin i zwierząt znalazł dogodniejsze warunki bytowania.

Pod straszliwą siłą rzek kształtował się krajobraz, wiały wichry od lodowca przynosząc lessowe pyły, a z nimi urodzajność.

W zamierzchłych czasach okolice Tymbarku, jak i całych Beskidów, porastała ogromna puszcza karpacka, której nikłe ślady można jeszcze dziś zobaczyć na stokach Turbacza, Kudłonia, Gorca oraz Mogielicy.

Na pierwsze ślady pobytu człowieka w tych stronach naprowadzają nas wykopaliska i znaleziska archeologiczne w postaci maleńkich narzędzi krzemiennych pochodzących ze środkowej epoki kamienia, czyli mezolitu, a więc ok. 9000-2500 lat p.n.e. Znaleziono je w Nowym Sączu, a należały do ludzi żyjących z myślistwa, rybołóstwa i zbieractwa. Z czasem, w początkach młodszej epoki kamienia, a więc w neolicie, około 2500-1700 lat p.n.e. zaznaczył się napływ nowych fal ludności z południa przez Bramę Morawską i być może Przełęcz Jabłonowską, a wraz z tą ludnością zjawiły się nowe formy życia, zanikło powoli koczownictwo, a wraz z zaczątkami osiadłego życia zaczęła się prymitywna uprawa roli, tj. kopieniactwo, hodowla bydła, garncarstwo, tkactwo i inne przemysły domowe. Z tego okresu pochodzą narzędzia kamienne i krzemienne, wykopane lub znalezione w Jodłowniku, Pisarzowej, Pogorzanach, Stróży, Szczyrzycu, Wilkowisku i Woli Skrzydlańskiej.

Na początku była puszcza jodłowo-bukowa pokrywająca całe Karpaty i Podkarpacie. Człowiek szukał ziemi urodzajnej. Na północnym progu Podkarpacia, gdzie zaznaczył się żyźniejszy pas, ukształtowany przez przywiane ziemie lessowe, znaleziono ślady jego bytności w postaci fragmentów ceramiki z charakterystycznym ornamentem wstęgowym. Jak świadczą podkarpackie znaleziska narzędzi wykonanych z obsydianu, tj. rodzaju krzemienia znajdującego się po południowej stronie Karpat, przenikały już wówczas przez przełęcze karpackie wpływy z południa. Ślady osad kultury spoza Karpat, a mianowicie tzw. kultury ceramiki promienistej, wyśledzono w Marcinkowicach, co świadczy o ważnej roli - już wówczas w neolicie - Kotliny Sądeckiej i doliny Dunajca w komunikacji z południową stroną karpat. Rolę tę potwierdzają znaleziska gotowych wyrobów metalowych z brązu, wydobyte m. in. w Szlachtowej, Naszacowicach, Marcinkowicach, Starym Sączu oraz innych miejscowościach (Wysowa, Biecz).

Zabytkami przedhistorycznymi w głębi gór, najbardziej zastanawiającymi, są osady ludności kultury łużyckiej, rozwijającej się na ziemiach polskich w okresie 1300-300 lat p.n.e. Kultura ta zostawiła nadto w górach i na Podkarpaciu kilkadziesiąt osiedli obronnych, zakładanych na szczytach wzgórz, strzegących ważnych dolin. Grodziska takie znajdują się: na szczycie Grodzisko (623m.) nad Poznachowicami oraz - Marcinkowice, Chełmiec, Białowodzka Góra i Kurowska Góra u południowego krańca jeziora Rożnowskiego, Maszkowice, Zawada Lanckoriańska i Podegrodzie - wszystkie w dolinie Dunajca. Dolina tej rzeki - jak widać - odgrywała już w praczasach dużą rolę. Odkryte w 1964r. przez krakowskich archeologów (Żaki) grodziska na wschodnim stoku Białowodzkiej Góry i na południowo-zachodnim stoku Kurowskiej Góry potwierdzają to w pełni. W podegrodziu stwierdzono osadę ludności kultury łużyckiej przypuszczalnie z połowy pierwszego tysiąclecia przed naszą erą w dwóch miejscach, na Grobli i na Zamczysku.

Śladami działalności człowieka w epoce brązu i początkach epoki żelaza, z okresu trwania tzw. kultury łużyckiej (1300 - 300 lat p.n.e.) są znaleziska dwóch cmentarzysk urnowych z Pisarzowej i cmentarzysko oraz skarby ze Świdnika. Z tego okresu pochodzi również brązowy miecz znaleziony w Limanowej. W pobliżu Szczyrzyca, na górze zwanej dziś Grodzisko, istniał już wówczas potężny gród, którego ślady dotrwały do naszych czasów.

Rzecz ciekawa, że w miejscach, gdzie prasłowiańska ludność kultury łużyckiej wznosiła swe osady i grodziska, po upadku tej kultury inne plemiona wznosiły swoje. Tak było w grodzisku nad Poznachowicami, gdzie kilkaset metrów powyżej dawnego grodu łużyckiego wyrosło grodzisko plemion celtyckich (od IV w. p.n.e. do pierwszych wieków naszej ery), po którym zostały ślady obronnych kaszteli i wyroby metalurgiczne. Podobnie było w Naszacowicach, gdzie dogodne położenie spowodowało, że w tym samym miejscu w różnych epokach, w neolicie, w epoce brązu i w epoce grodzisk, usadowiało się na wzgórzu okazałe grodzisko.

Osadnictwo istniało więc w tych stronach już w czasach przedhistorycznych, lecz rwało się co pewien czas i znów odżywało.

Choć rzymskie legiony nie przekroczyły nigdy Karpat, to jednak w okresie od II do V w. n.e. uczynili to przezorni kupcy, przywożąc wyroby z brązu za bursztyn, miód i niewolników. Stąd po dolinach beskidzkich tyle znalezisk monet rzymskich z różnych czasów (m. in. Bochnia, Tymbark, Męcina, Zabrzeż, Podole, Wojnicz, Mogilno, okolice Grybowa, Zabełcze, Gostwica, Czarny Potok, Dąbrówka). Znaleziska monet rzymskich z okresu cesarstwa z Tymbarku i okolic. Pochodzą najprawdopodobniej od przejeżdżających tu wówczas kupców rzymskich, którzy według hipotezy archeologów handlowali z pramieszkańcami tych stron, żyjącymi z użytkowania występujących tu wtedy ciekłych solanek, co potwierdzałyby nazwy miejscowe, Słonka czy Słomka. Stałe osadnictwo istniało wtedy tylko w rejonie dzisiejszego Szczyrzyca i być może w dolinach Smolnika i Słomki.

Wzniesiono w tych stronach kilka niewielkich, drewniano-ziemnych gródków, których ślady znajdują się na górze Łyżka koło Przyszowej, w Berdychowie, Jastrzębiu, Strzeszycach, Słupi, Szyku i Pisarzowej. Rozbudował się w tedy i umocnił gród szczyrzycki.

Obok Dunajca i Popradu naturalną drogą dla rozwoju osadnictwa była również dolina Raby, lecz nie w tym stopniu - co tłumaczy się tym, że w owych czasach kończy się ona niemal ślepo w górach. Prąd osadniczy biegł jednak również w tę dolinę, czerpiąc siłę z niziny nadwiślańskiej i nabrał nasilenia w XIII w. (zwłaszcza po walkach wewnętrznych i najazdach Tatarów) i w XIV w.

Najwcześniej sięgnęło osadnictwo w tych stronach w dolinie Stradomki, Tarnawy i Krzyworzeki. Łączy się zapewne z istniejącym tu w dawnych czasach grodziskiem wybór okolicy Szczyrzyca na usadowienie w nim klasztoru cystersów, których w 1243r. przeniósł z Ludźmierza Teodor albo Cedro z Ruszczy. Istniała tu już przedtem parafia w sąsiedniej Górze Św. Jana, a w samym Szczyrzycu wieś należąca do Sulisława, od którego właśnie wspomniany Teodor kupił ją dla osadzenia cystersów. Istniały również osady Poznachowice i Glichów, skoro biskup krakowski, Jan Prandota Odrowąż nadał cystersom dawne dotąd biskupowi krakowskiemu dziesięciny snopowe i konopne.

Równie stare osadnictwo sięgnęło pod Śnieżnicę, gdzie istniała już Skrzydlna, a także Kasina nad rzeką Cassina, que fluit de Snezna jak to poświadcza dokument z 10 maja 1254r. Bolesława Wstydliwego, którym Marek i Klemens, synowie Marka wojewody krakowskiego potwierdzają nadanie ich stryja Teodora dla klasztoru w Szczyrzycu. Istniały wówczas - zapewne już w XII w. jako osada myśliwska - Myślenice, wymieniane w dokumentach jako Myślimice, Myslimicze, którym najstarszy przywilej z 1253r. nadaje nazwę Myslimich. Czarny las (Silva nigra) podchodzący od gór aż pod Kraków był przecież siedzibą zwierzyny, a w tym lesie jedyną drogę stanowiła Raba, toteż istniała na południe osada w przełomie rzeki Stróża, nazywana w XIV w. Starą Stróżą, a więc dawno istniejącą. Nie wiemy czy istniał już wówczas zameczek na stoku Uklejnej, nazwany w 1443r. "starym zamkiem" - ale jest to prawdopodobne, gdyż bawiący na łowach Piastowicze mogli zbudować tu wieżę jako schronienie w niebezpiecznej okolicy. Nasilenie osadnicze wzmogło się za Kazimierza Wielkiego, w związku z jego szeroką akcją kolonizatorską w kasztelanii krakowskiej, zwłaszcza wokół "brony" myślenickiej w dolinie Raby i w dolinach Beskidu Wyspowego. Osadnictwo trzymało się tylko głównych dolin, zostawiając Gorce aż do XV w. niemal nie zamieszkane.

Osadnictwo Tymbarku i jego sąsiednich miejscowości związane jest z rozwojem zorganizowanego zasiedlania doliny rzeki Łososiny i jej najbliższego dorzecza. Sporadyczne zasiedlanie tych okolic pełnych lasów i dzikiego zwierza odbywało się w sposób indywidualny znacznie wcześniej, niż świadczą o tym zachowane wzmianki w dokumentach historycznych i ocalałe akty lokacyjne niektórych miejscowości.

Jedną z głównych przyczyn zaludniania ówczesnej Puszczy Karpackiej były najazdy tatarskie, a konkretnie okres, gdy one skończyły się na ziemiach polskich. Tatarzy przez próby podboju Polski doprowadzili do zmniejszenia ludności polskiej na ziemiach południowych, gdyż ludzie jak nie byli zamordowani przez Tatarów to uciekli na ziemie dalej położone od terenu rozboju. Najczęściej uciekali w stronę północną. Po zakończeniu wojny polsko-tatarskiej południowa część Polski była wyludniona, więc Kazimierz Wielki chcąc zagospodarować te ziemie zaczął wysyłać osadników na te tereny. Jednak sam król nie przyczynił się do tego, gdyż ludzie sami udawali się w te strony.

Niemcy dostali się w te okolice z tego pierwszego powodu, a mianowicie uzyskiwali pozwolenia na ziemie od Kazimierza Wielkiego, ponieważ Tatarzy przez swe najazdy dali się we znaki dla całej Polski. Król chcąc zwiększyć, a raczej doprowadzić ilość mieszkańców do normy (do dawnego stanu) sprowadzał Niemców.

Pierwsza faza osadnicza, idąca dolinami prawobrzeżnych dopływów Wisły z przeludnionych już dawno okolic zawiślańskich, kierowała w te strony w poszukiwaniu nowych miejsc zdatnych do zasiedlenia ludzi dzielnych, śmiałych, pracowitych i przedsiębiorczych, nie lękających się trudnych warunków przyrodniczych. Jednych pędziła konieczność ekonomiczna, drugich wygnały z lepszych okolic niepokoje i niweczące owoce ich pracy oraz zagrażające ich życiu najazdy tatarskie, innych wreszcie sprowadzało z dalekich nawet okolic zamiłowanie do wolności, swobody, jaką zapewnia luźne jeszcze i nie ujęte w karby osadnictwo rozproszone.

Po pewnym czasie trafił się organizator i zasadźca nowej miejscowości, który uzyskał od panującego prawa lokacyjne, sprowadził na ogłoszoną na przeciąg dwudziestu lat wolniznę nowych osadników i od chwili uzyskania praw lokacyjnych dana miejscowość wchodziła w ewidencję administracyjną i zaczynała się liczyć. Zdarzało się też, że miejscowość już wcześniej formalnie założona na prawie polskim po pewnym czasie ulegała reorganizacji na prawie magdeburskim. Bywało tak często, zwłaszcza w czasie wzmożonej działalności kolonizacyjnej za ostatnich Piastów, szczególnie gdy po klęsce hord tatarskich pod Legnicą (1241r.) osłabła potęga chanów krymskich i zagony ich przestały zapuszczać się zbyt daleko na zachód. Działalności osadniczej patronowali panujący książęta i królowie, z ich zaś uprawnienia kierowali osadnictwem również i pomniejsi panowie. Szczególnie aktywnie rozwijały osadnictwo niektóre zakony, jak np. Cystersi, którzy przybyli do Szczyrzyca w 1239r., czy Klaryski ze Starego Sącza, których księżna bł. Kinga, zdobyła dla tego zakonu wiele przywilejów. Wybitnie uprzywilejowani byli również i Cystersi. Posiadali wiele przywilejów od Bolesława Wstydliwego, a wiernym popieraniem Władysława Łokietka zaskarbili sobie jego trwałą wdzięczność i uzyskali od niego w 1308r. tzw. przywilej generalny, uprawniający ich "po wieczne czasy" do zakładania wsi i miast we wszystkich swoich posiadłościach bez starania się o szczegółową lokację dla poszczególnych miejscowości. Klaryskom zawdzięcza swoją lokację wieś Ujanowice, leżąca nad dolnym biegiem Łososiny. Prywatnym właścicielom podlegała, od założenia w 1326r. wieś Łososina Górna. Prywatną własnością były również od założenia Piekiełko i Kisielówka. Proboszcz Łososiny Górnej zapisał w połowie XIVw. takie zdanie w kronice parafialnej: "Populus hic venit qua exul ex regionibus transvistulanis valde ferox et atrox" ("Lud tu przybył jako wygnany z okolic zawiślańskich bardzo surowy i dziki").

Na podstawie:
MATERIAŁY ETNOGRAFICZNE Z POWIATU LIMANOWSKIEGO.
Archiwum Etnograficzne Nr.30. 1986.
wstecz   dalej